środa, 2 października 2013

Mój Anioł Stróż

Dziś Jego święto. 

Nie widziałam Go ale wiem, że jest. 

Poczułam kiedyś Jego szarpnięcie za ramię, gdy przed tramwajem stojącym na przystanku przechodziłam przez ulicę. Szarpnięcie było tak mocne, że przystanęłam i oglądnęłam się za siebie - nikogo nie zobaczyłam, za to tuż przede mną, zza tramwaju, przejechał rozpędzony samochód... To było w przededniu Wigilii Bożego Narodzenia.

Gdy byłam w ciąży z pierwszą córeczką, wyraźnie zamortyzował mój upadek, gdy pośliznęłam się na mokrej podłodze...

I zawsze, gdy nie zapomnę Go o to poprosić, budzi mnie na czas - ma na to swoje sposoby:)

2 komentarze:

  1. Pewnie znasz tę cechę św. Josemarii, który przepuszczał w drzwiach swojego Anioła Stróża. Ujęło mnie to za serce. Musze bardziej pamiętać,żeby docenić mojego i dziękować mu za opiekę...

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, słyszałam i...zapomniałam. Dziękuję za odświeżenie pamięci:)

    OdpowiedzUsuń